sobota, 5 grudnia 2015

馃挅Rozdzia艂 2 - "Przecie偶 On wie." 馃挅

Obudzi艂 mnie oczywi艣cie tak jak obieca艂 wczoraj Lukas. Niech臋tnie wsta艂am z 艂贸偶ka i posz艂am do 艂azienki wykona膰 porann膮 toalet臋. Wr贸ci艂am do pokoju i usiad艂am przed lusterkiem. Na艂o偶y艂am na twarz krem bb nast臋pnie zmatowi艂am to pudrem, lekko wykonturowa艂am twarz i podkre艣li艂am swoje oczy a na koniec wy tuszowa艂am rz臋sy. Rozczesa艂am swoje do艣膰 kr贸tkie w艂osy i postanowi艂am si臋 przebra膰. Stan臋艂am przed szaf膮 i wybra艂am czarne rurki i do tego koronkow膮 bokserk臋 i jeansow膮 koszul臋. Do tego za艂o偶y艂am moje czarne roshe runy i zabieraj膮c ze sob膮 telefon zesz艂am do kuchni. Siedzia艂 w Niej ju偶 sobie Lukas. Wyci膮gn臋艂am misk臋 z szafki, wsypa艂am do niej p艂atki i nala艂am mleko. Zabra艂am j膮 i usiad艂am ko艂o Poldiego.
- Gotowa? - spyta艂 przygl膮daj膮c mi si臋.
- Zawsze i wsz臋dzie. - za艣mia艂am si臋 i ko艅czy艂am swoje 艣niadanie. Wzi臋艂am moj膮 misk臋 wraz z 艂y偶eczk膮 i umy艂am j膮. - Jedziemy? - zapyta艂am.
- Pewnie. - odpowiedzia艂 i wyszli艣my z domu. Lukas spakowa艂 swoj膮 torb臋 treningow膮 i odjechali艣my do o艣rodka treningowego Arsenalu.
Po jaki艣 dwudziestu minutach, poniewa偶 nie by艂o kork贸w dojechali艣my na miejsce. Na parkingu by艂a do艣膰 du偶a grupka ludzi. Lukas zaparkowa艂 samoch贸d i poszli艣my tam do nich.
- Czee艣膰. - powiedzia艂 s艂odko Alexis.
- Hej. - przybi艂am mu pi膮tk臋, tak samo jak Santiemu.
- To jest Klaudia. - przedstawi艂 mnie im.
- Jaka 艂adna. - powiedzia艂 chyba Hector.
- Ty masz dziewczyn臋 wi臋c cicho. - za艣mia艂 si臋 jeden z nich. - Hej. Jack jestem. - poda艂 mi d艂o艅 do艣膰 przystojny blondyn.
- Klaudia. - u艣cisn臋艂am Jego d艂o艅. Wydawa艂 si臋 bardzo mi艂y.
- Siema! Siema! - us艂ysza艂am czyje艣 krzyki. Odwr贸ci艂am si臋 i nie mog艂am w to uwierzy膰. To by艂 Aaron. M贸j Aaron.
- 艁ukasz czy to Aaron? - zapyta艂am z pod艂amanym g艂osem i wszyscy na mnie spojrzeli.
- Tak. - odpowiedzia艂 i lekko si臋 u艣miechn膮艂. - Id藕 do Niego.. T臋skni艂 za Tob膮. - szepn膮艂 mi, 偶eby nikt nie s艂ysza艂. I tak te偶 zrobi艂am, tylko 偶e zamiast i艣膰 pobieg艂am w Jego stron臋. Wszyscy patrzyli si臋 pewnie na mnie i zastanawiali o co chodzi. Aaron od razu mnie pozna艂, bo zrobi艂 oczy pe艂ne niedowierzania.
- Klaudia! - krzykn膮艂, a ja obwiesi艂am si臋 na Nim. Okr臋ci艂 mnie wok贸艂 w艂asnej osi.
- Tak bardzo za Tob膮 t臋skni艂am. - przytuli艂am si臋 mocno do Niego.
- Ja za Tob膮 te偶. - jeszcze mocniej mnie przytuli艂.
- Dlaczego w og贸le do mnie nie dzwoni艂e艣? Wiesz jak cierpia艂am? - 艂zy sp艂yn臋艂y mi po policzkach.
- Opowiem Ci wszystko po treningu. A teraz nie p艂acz. - otar艂 moje 艂zy i uca艂owa艂 w czo艂o.
- Nareszcie jeste艣my razem. - przytuli艂am Go jeszcze raz i obejmuj膮c mnie ramieniem poszli艣my do reszty.
- Poznali艣cie ju偶 moj膮 siostrzyczk臋? - zapyta艂 przytulaj膮c mnie.
- Czego艣 tutaj nie rozumiem. - oznajmi艂 Alexis. "to nie nowo艣膰" pomy艣la艂am sobie. - Jak Ty masz w og贸le na nazwisko? - spyta艂 mnie.
- No Ramsey. - odpowiedzia艂am mu zgodnie z prawd膮.
- Dalej czego艣 nie rozumiem. Ale okej. - odpar艂.
- Na prawd臋 t臋skni艂em. - przytuli艂 mnie mocno.
- Ja te偶.. - odwzajemni艂am Jego u艣cisk.
- Ej bez kitu oni s膮 podobni. - stwierdzi艂 Olivier.
- Klaudia 艂adniejsza. - powiedzia艂 Alexis id膮c ko艂o nas.
- Nie podlizuj si臋 Sanchez. - odgryz艂 si臋 mu m贸j braciszek.
- Ale偶 ja si臋 nie podlizuj臋. To chyba nie jest moja wina, 偶e masz tak膮 艣liczn膮 siostr臋. - spojrza艂 na mnie, a ja si臋 zaczerwieni艂am. Ch艂opcy poszli do szatni, ale Alexis poczeka艂, a偶 wszyscy wejd膮.
- 艢liczna jeste艣, jak si臋 tak czerwienisz. - szepn膮艂 mi do ucha, na co ja przegryz艂am doln膮 warg臋.
- Dzi臋ki. - powiedzia艂am i spojrza艂 mi g艂臋boko w oczy.
- S艂uchaj posz艂aby艣 ze mn膮 dzisiaj na spacer tak ko艂o 16;00? - zapyta艂 od razu. - Nie chc臋 s艂ysze膰 sprzeciwu. - doda艂 po chwili.
- Skoro nie chcesz s艂ysze膰 sprzeciwu to p贸jd臋. - zgodzi艂am si臋 i po co? Ale ja g艂upia.. On poszed艂 do szatni, a ja sta艂am jak wryta i opiera艂am si臋 o 艣cian臋.
- Klaudia! - kto艣 wrzasn膮艂 mi do ucha.
- Co? - warkn臋艂am.
- Czy Ty jeste艣 jaka艣 g艂ucha? Stoj臋 tutaj nad Tob膮 od pi臋ciu minut. - zacz膮艂 m贸j brat.
- Przepraszam zamy艣li艂am si臋. - wyt艂umaczy艂am mu.
- Zamy艣li艂a艣, czy zakocha艂a艣? - zacz膮艂 si臋 艣mia膰 na ca艂y korytarz, 偶e a偶 ch艂opcy kt贸rzy wyszli i czekali na trenera od razu si臋 odwr贸cili. By艂 tam mi臋dzy innymi Alexis.
- G艂upi jeste艣. Spadaj. - udawa艂am obra偶on膮.
- Dobra nie z艂o艣膰 si臋 tak. 呕artuje sobie siostra. - wyt艂umaczy艂 si臋.
- Okej.. - powiedzia艂am i zaprowadzi艂 mnie na boisko. Stan臋艂am sobie w polu karnym i przygl膮da艂am ch艂opakom. Nagle zauwa偶y艂am pi艂k臋 lec膮c膮 w moj膮 stron臋. Stwierdzi艂am, 偶e nie zmarnuj臋 takiej okazji i wykona艂am przewrotk臋 od razu trafiaj膮c do bramki. Ch艂opcy patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Chyba nie mogli uwierzy膰 w to co widz膮.
- 艢wietnie! - zacz膮艂 klaska膰 mi bardzo wysoki ch艂opak. Nawet nie wiem dlaczego, ale powiedzia艂 to po polsku.
- Dzi臋kuje. - odpowiedzia艂am mu r贸wnie偶 w moim ojczystym j臋zyku.
- Nigdy bym tego nie obroni艂. Strzelasz lepiej ni偶 Ronaldo, w dodatku taka 艣liczna. - zacz膮艂 mnie komplementowa膰. Nikt nie wiedzia艂 co m贸wi z wyj膮tkiem Lukasa i Aarona.
- Dzi臋kuje. - zaczerwieni艂am si臋.
- Jestem Wojtek. - poda艂 mi d艂o艅 w ge艣cie przestawienia si臋.
- A ja Klaudia. - u艣cisn臋艂am Jego d艂o艅.
- Bardzo 艂adne imi臋. - za艣mia艂 si臋. - Ale nie tak pi臋kne jak Jego w艂a艣cicielka. - doda艂.
- Bez przesady. - odpar艂am. Alexis najpierw spogl膮da艂 na mnie, potem na Wojtka i dalej nie wiedzia艂 o co chodzi. - Mo偶e ju偶 rozmawiajmy po angielsku, bo oni nic nie rozumiej膮. - wskaza艂am na nich.
- Okej 艣licznotko. - to ju偶 powiedzia艂 po angielsku, na co ja zacz臋艂am si臋 艣mia膰. Sanchez zmrozi艂 mnie wzrokiem jakbym mu co艣 zrobi艂a i przyszed艂 trener.
- Kogo my tutaj mamy? - zapyta艂 Wenger patrz膮c na mnie. Ja by艂am wysoka, ale on jeszcze wy偶szy.
- To moja siostra. - pochwali艂 si臋 Aaron.
- Okej. - u艣miechn膮艂 si臋.
- Jestem Klaudia. Mi艂o mi pana pozna膰. - poda艂am mu d艂o艅 i lekko si臋 u艣miechn臋艂am.
- A ja Arsene Wenger. - u艣cisn膮艂 moj膮 d艂o艅. - Ch艂opcy na pocz膮tek 10 okr膮偶e艅! Raz dwa! - zacz膮艂 si臋 na nich drze膰. Ch艂opcy nie sprzeciwiali si臋 i od razu zacz臋li wykonywa膰 nakazane im zadanie.
              ***
Dwie godziny p贸藕niej trening si臋 sko艅czy艂. Pod szatni膮 czeka艂am na Lukasa, ale si臋 nie zjawia艂. Wyci膮gn臋艂am z kieszeni m贸j telefon i zadzwoni艂am do Niego. Nie odbiera艂. Skoro mia艂am Jego kluczyki od samochodu, to postanowi艂am, 偶e sobie wyjd臋. Uda艂am si臋 na parking i znalaz艂am samoch贸d Lukasa. Otworzy艂am drzwi i zobaczy艂am, 偶e gdzie艣 pod siedzeniem le偶膮 papierosy. Wyci膮gn臋艂am jednego z paczki wraz z zapalniczk膮 i go odpali艂am, po czym zamkn臋艂am samoch贸d i ukucn臋艂am, 偶eby nikt mnie nie widzia艂.
- Ty palisz? - zapyta艂 znajomy g艂os z nad samochodu. Momentalnie si臋 podnios艂am. Oczywi艣cie by艂 to Alexis.
- Jak mnie kto艣 wkurzy. - odpowiedzia艂am i zgasi艂am papierosa.
- Nie b臋dziesz pali艂a zobaczysz M艂oda. - powiedzia艂 powa偶nym g艂osem stoj膮c na przeciw mnie.
- Taa.. Ciekawe co takiego zrobisz. - prychn臋艂am.
- Zadbam o Ciebie Male艅ka. - popatrzy艂 na mnie.
- Pierdolisz. - zacz臋艂am si臋 艣mia膰.
- Ciebie zawsze i wsz臋dzie. - u艣miechn膮艂 si臋. Nie wiedzia艂am co mam powiedzie膰. On to m贸wi艂 powa偶nie, czy sobie 偶artowa艂. Zrobi艂am si臋 czerwona i patrzy艂am na asfalt. - Pokarz tapet臋. - doda艂 po chwili. Wyci膮gn臋艂am telefon i pokaza艂am mu j膮. - Masz szcz臋艣cie, 偶e nie zmieni艂a艣. - zacz膮艂 si臋 艣mia膰.
- Spadaj. - wytkn臋艂am mu j臋zyk. Nagle wy艂oni艂 si臋 Lukas i Aaron.
- Ju偶 jestem. - podszed艂 do mnie Podolski.
- Klaudyna! Wpadn臋 do was zaraz. - oznajmi艂 m贸j braciszek i wsiad艂 do samochodu.
- 艁ukasz, bo ja id臋 dzisiaj po 16;00 na spacer dobrze? - zapyta艂am o zgod臋.
- Z kim? - przecie偶 nie powiem mu 偶e z tym g艂upkiem.
- Sama. - u艣miechn臋艂am si臋.
- Przecie偶 On wie. - zacz膮艂 艣mia膰 si臋 Chilijczyk.
- A Ty si臋 tak g艂膮bie nie 艣miej, bo zaraz tapet臋 zmieni臋. - odgryz艂am mu si臋.
- I tak wiem, 偶e nie zmienisz. - 艣mia艂 si臋 dalej.
- Dobra potem si臋 b臋dziecie k艂贸ci膰, a teraz raz dwa do samochodu, bo mi Aaron ca艂膮 lod贸wk臋 wy偶re. - powiedzia艂 Lukas.
- Do zobaczenia. - powiedzia艂 z cwaniackim u艣mieszkiem. Nie odpowiedzia艂am mu nic, tylko wsiad艂am do samochodu. Wyjechali艣my z o艣rodka i jechali艣my autostrad膮.
- Ych jak on mnie denerwuje. - oznajmi艂am.
- Kto si臋 czubi ten si臋 lubi. - za艣mia艂 si臋.
- To jest wyj膮tek. - powiedzia艂am patrz膮c si臋 przed siebie. Lukas na mnie spojrza艂 z dziwnym wyrazem twarzy. - Patrz na drog臋. - skarci艂am go.
- Nie denerwuj si臋 tak.. - powiedzia艂 i ju偶 wi臋cej si臋 nie odezwa艂. Szybko dojechali艣my do domu i wesz艂am do 艣rodka. W kuchni zasta艂am Aarona zjadaj膮cego moj膮 czekolad臋.
- Smacznego braciszku. Dobra czekolada? - zacz臋艂am si臋 艣mia膰.
- Pyszna. - u艣miechn膮艂 si臋.
- Aaron dlaczego wyjecha艂e艣? - zapyta艂am siadaj膮c na krze艣le.
- Po prostu ju偶 nie mog艂em znie艣膰 tego, 偶e ci膮gle by艂em najgorszy.. Dobrze wiesz o kogo mi chodzi.. - zacz膮艂.
- i tylko dlatego? - spojrza艂am na Niego..
- Nie.. Jak wiesz ja trenowa艂em w Polsce pi艂k臋 i nie by艂em wcale taki z艂y.. Arsenal mnie chcia艂, ale ojciec si臋 na to nie zgadza艂 twierdz膮c, 偶e nie dam sobie rady. Widzisz jednak da艂em.. Mama niby mnie wspiera艂a, ale jak przychodzi艂o co do czego to wiadomo jak by艂o. Mia艂em ju偶 tego do艣膰.. Czeka艂em, a偶 zdam matur臋 i bez s艂owa wyjecha艂em. I wiesz co mnie boli? Ani razu do mnie nie zadzwonili. - wyja艣ni艂. - Nawet nie wiem, nie zapytali si臋 艁ukasza co u mnie s艂ycha膰.. - doda艂 i spu艣ci艂 g艂ow臋.
- Ja dzwoni艂am wielokrotnie, nie odbiera艂e艣.. - 艂zy sp艂ywa艂y po moich policzkach.
- Przepraszam, ale uwierz jak mi by艂o ci臋偶ko.. - przytuli艂 mnie. - Cz臋sto pyta艂em 艁ukasza co u Ciebie, jak nauka. Zawsze by艂em na bie偶膮co. - pocieszy艂 mnie.
- Nie chcia艂by艣 si臋 z nimi pogodzi膰? Tak 偶eby by艂o jak dawniej? - zapyta艂am z odrobin膮 nadziei.
- Nie wiem czy potrafi臋.. - powiedzia艂 smutnym g艂osem.
- Klaudusiu masz go艣cia. - powiedzia艂 Lukas.
- Jak si臋 zastanowisz i wszystko przemy艣lisz to si臋 odezwij. - powiedzia艂am Aaronowi. - Ja id臋, wr贸c臋 potem. - po偶egna艂am si臋 z nimi i posz艂am do przedpokoju.

Brak komentarzy:

Prze艣lij komentarz